Twoja Cisza - rozmowa o żałobie. Wprost i konkretnie.

W rozmowie poruszamy to, co najważniejsze dla osób po stracie bliskiej osoby. Konkretnie bez owijania w bawełnę i z narzędziem, które pomogło już wielu osobom w żałobie.
Tak Żyli: Jesteś osobą, która skierowała swoje siły i energię na to, żeby pomagać osobom w żałobie. Dlaczego wybrałaś akurat taką ścieżkę? Napisałaś świetny przewodnik, o którym porozmawiamy.
Twoja Cisza: Do wyboru tej ścieżki zmusiło mnie życie. Kiedy mój świat się zatrzymał, zostałam zalana falą pustych frazesów i dobrych rad od ludzi, którzy nie mieli pojęcia o prawdziwym cierpieniu. Poczułam okropną samotność. Napisałam ten przewodnik, bo 10 lat temu rozpaczliwie potrzebowałam kogoś, kto nie będzie mnie oceniał, nie każe mi być silną i pozwoli mi po prostu pęknąć. Skoro wtedy nikogo takiego nie było, stałam się tą osobą dzisiaj. Dla siebie i dla innych.
TŻ: Z jakimi trudnościami najczęściej borykają się osoby po stracie? W dzisiejszej wiecznie uśmiechniętej kulturze sukcesu i szczęścia jest miejsce na świadome przeżywanie żałoby?
Twoja Cisza: Mogę mówić wyłącznie z własnej perspektywy, bo każdy przechodzi to inaczej. Dla mnie największą trudnością była brutalna codzienność i całkowita utrata poczucia bezpieczeństwa. Żałoba paraliżuje fizycznie. Pojawiają się ogromne problemy z zasypianiem, a rano, z wyjściem z łóżka. Trudnością staje się zmuszenie samej siebie do tak podstawowych czynności jak pójście pod prysznic czy zjedzenie czegokolwiek. Człowiek czuje się wtedy tak, jakby nagle stał się dzieckiem, które rozpaczliwie potrzebuje opieki kogoś dorosłego… z tą różnicą, że przecież sama jesteś dorosła i musisz w tym trwać.
I właśnie na to we współczesnym świecie nie ma miejsca. Żyjemy w kulturze wiecznego sukcesu i uśmiechu, która nie toleruje takiego bezwładu. Oczekuje się od nas, że szybko „staniemy na nogi”, weźmiemy się w garść i będziemy produktywni. Prawdziwa żałoba jest tematem tabu, bo ludzie boją się tak trudnych, ciężkich emocji i cudzych łez. Najchętniej zamknęlibyśmy ten ból w czterech ścianach. Ty w środku po prostu pękasz, a świat na zewnątrz pędzi dalej, jakby nic się nie stało.
TŻ: Czym jest e-book ”Kiedy świat się zatrzymał?” Skąd wziął się pomysł na właśnie taką formę zaopiekowania się osobami w żałobie?
Twoja Cisza: Mój projekt to nie jest zwykłym e-bokiem ze ścianą tekstu, tylko workbookiem, który ma ponad 250 stron. To nie jest klasyczny poradnik medyczny czy psychologiczny, bo jak już wspomniałam, nie jestem lekarzem. Stworzyłam go jako narzędzie, w którym jest miejsce na wypisanie swoich najmroczniejszych myśli. Chodzi o to, żeby przejść przez ten mrok krok po kroku i nie trzymać tego wszystkiego w sobie. Mnóstwo ludzi w żałobie nie jest pod opieką psychiatry czy psychologa, bo np. zwyczajnie ich na to nie stać, a państwowa pomoc bywa nieosiągalna. Z kolei wieczorami wiele osób zostaje w takim stanie, że nie wiedzą, co ze sobą zrobić.
Chciałam dać im wsparcie, którego ja sama kiedyś nie dostałam, kiedy najbardziej go szukałam.
Pomysł wziął się stąd, że po śmierci mojej mamy leżałam na podłodze w łazience i myślałam, że tracę zmysły. Bałam się własnych emocji. Czułam coś tak silnego, że byłam przekonana, że zaraz trafię do szpitala psychiatrycznego. Próbowałam w tym workbooku wytłumaczyć, że to, co się wtedy dzieje w głowie, jest normalne. O tym się nie mówi. W szkołach nie uczy się nas o emocjach i uczuciach, a powinno. Poruszam tam bardzo bolesne rzeczy, ale to jest po to, żeby stanąć ramię w ramię z tym, co boli i co człowiek myśli, ale nie powie tego na głos. W tym workbooku można to z siebie wyrzucić i nikt Cię nie oceni.
TŻ: Twój workbook wyróżnia się na tle innych, bo można go współtworzyć. Jakie potrzeby osób w żałobie ma on zaspokajać, w czym może pomóc? Czemu służą zawarte w nim ćwiczenia?
Twoja Cisza: Ten workbook ma mnóstwo konkretnych zalet, o których chcę powiedzieć prosto z mostu, bo każda z tych 252 stron powstała z mojego własnego bólu. Największą wartością tego jest to, że daje ono człowiekowi radykalne rozgrzeszenie. Zdejmuje z barków ten potworny przymus pod tytułem musisz być dzielna, musisz wziąć się w garść czy musisz radzić sobie lepiej. Pokazuje, że jeśli jedyne, co dziś dałaś radę zrobić, to po prostu patrzeć w sufit, to jest to wielkie zwycięstwo i na dany moment w zupełności wystarczy.
Kolejną zaletą jest to, że pozwala pisać brzydko i chaotycznie, słowami pełnymi błędów i rozmazanymi od łez. Daje fizyczne linie na to, by bez oceniania wyrzucić z siebie myśli tak mroczne i bolesne, że człowiek boi się je komuś opowiedzieć na głos, żeby nie zostać uznanym za niepoczytalnego. Pomaga przełamać paraliżujący hałas i natłok natrętnych myśli w głowie za pomocą bardzo prostych, minimalistycznych technik somatycznych i holistycznych np. ćwiczeń rytmicznych, takich jak Tik Tak Tok, które nie wymagają od wycieńczonego mózgu żadnej trudnej analizy czy logiki.
Ogromnym plusem jest też to, że staje się pancerzem ochronnym przed światem zewnętrznym. Zawiera gotowe, proste komunikaty i instrukcje obsługi dla bliskich, które można po prostu skopiować i im wysłać, żeby nie musieć po raz setny odpowiadać na wścibskie pytania albo tłumaczyć się ze swojego milczenia. Pomaga też bardzo brutalnie i szczerze rozprawić się z poczuciem winy oraz z tym wycieńczającym kołowrotkiem myśli pod tytułem „gdybym tylko...”. On nie próbuje człowieka na siłę naprawić, tylko stoi ramię w ramię z jego bezsilnością, dając mu pełną suwerenność i prawo do przeżywania straty wyłącznie na własnych zasadach.
TŻ: Do kogo jest skierowany – tylko do osób w żałobie, czy także do ich bliskich?
Twoja Cisza: Jest skierowany wyłącznie do osób po stracie, które nagle musiały zderzyć się z brutalną reorganizacją codzienności i czują paraliż przed rzeczami, które wcześniej robiła ta druga osoba, od ogarniania haseł i rachunków, po naprawy w domu czy ubezpieczenia. Jest dla tych, którzy zmagają się z potwornym wstydem, że jako dorośli nagle czują się bezradni jak dzieci wobec prozy życia i boją się oceny otoczenia. Pokazuję tam też, jak strata niszczy ciało fizyczne, piszę o przewlekłym stresie, chronicznym zmęczeniu, bezsenności i badaniach, które trzeba zrobić, żeby po prostu przetrwać. Workbook dotyka też tematu relacji, które po śmierci bliskiego brutalnie się weryfikują, i uczy jak stawiać twarde granice ludziom, którzy ranią swoimi mądrościami. To przestrzeń na odzyskiwanie niezależności i poukładanie technicznej oraz emocjonalnej strony życia w świecie, który się zawalił.
TŻ: E-book pomaga przestać „gdybać” i porusza w naszej ocenie bardzo ważną kwestię wybaczenia sobie. Czego często osoby w żałobie nie potrafią sobie wybaczyć lub o co się obwiniają?
Twoja Cisza: Wokół żałoby narosło okropne przekonanie, że poczucie winy pojawia się tylko wtedy, kiedy stało się coś złego, a prawda jest taka, że nasz umysł po prostu panicznie boi się bezsilności. Pętla oskarżeń daje nam złudne poczucie, że mieliśmy na coś wpływ. Z mojego doświadczenia i z tego, co poruszam w workbooku wynika, że te powody obwiniania się są bardzo przyziemne i bolesne.
Najczęściej ludzie zadręczają się tak zwaną wsteczną mądrością, czyli dzisiejszą wiedzą za wczorajszą nieświadomość. Przewijają w głowie film z ostatnich dni i oskarżają się o nieodebrany telefon, o niewypowiedziane słowo kocham, albo o to, że wybrali własny sen i odpoczynek zamiast spotkania. Ja sama przez dziesięć lat nosiłam w sobie wyrok za to, że nie odwiozłam mojej mamy po pracy parę dni przed jej śmiercią, bo byłam zmęczona i przez to zobaczyłam ją potem dopiero w sypialni, kiedy jej ciało było już zimne.
Osoby w żałobie obwiniają się o normalne, ludzkie odruchy, które były dowodem na to, że żyły wtedy zwyczajnie, ufając, że jutro nadejdzie. Katują się myślami, że mogły wiedzieć, przewidzieć i uratować bliskiego. Umysł stosuje wtedy okrutny filtr, wymazuje lata obecności i miłości, a zostawia przed oczami tylko ten jeden kadr, w którym człowiek zawiódł albo czegoś nie zauważył.
Odrębną rzeczą, o którą ludzie potwornie się obwiniają, jest to, co dzieje się już po stracie. Czują palący wstyd i biczują się za to, że na minutę pomyśleli o czymś innym, że uśmiechnęli się z czegoś, kupili ładną sukienkę albo poszli do fryzjera. Podświadomie karmią swój ból, bo boją się, że jeśli odpuszczą winę i zaczną wracać do normalności, to tak, jakby zdradzili pamięć o tej osobie. Ten workbook jest po to, żeby te wszystkie katujące myśli wyciągnąć z cienia, nazwać je na głos i zrozumieć, że prawdziwa miłość nigdy nie prosiła nas o karę…
TŻ: Pani workbook pozwala na bycie nie-okej. Zdaje się, że ta forma nazywania rzeczy po imieniu trafia do wielu osób. Jakie wiadomości otrzymuje Pani od osób, które skorzystały z e-booka?
Twoja Cisza: Wiadomości, które dostaję, są dla mnie niesamowitym dowodem na to, jak bardzo ludzie potrzebowali poczuć, że w tym całym bólu nie muszą być dzielni. Piszą do mnie często w środku nocy…
Najważniejsze, co od nich słyszę, to słowa ulgi: w końcu przestałam czuć, że wariuję. Ludzie dziękują mi za to, że ten e-book pozwala im po prostu być nie-okej. Piszą, jaki kamień spadł im z serca, kiedy przeczytali, że ich paraliż, mgła w głowie, gubienie kluczy czy to, że najprostsze czynności trwają wieki, to nie jest żadna ich nieudolność, tylko dowód na to, jak potężną walkę o przetrwanie toczy teraz ich organizm.
Dostaję wiadomości od osób, które po raz pierwszy od miesięcy poczuły się bezpiecznie. Piszą, że pękły dopiero przy pustych liniach w workbooku, bo tam mogły bez strachu i wstydu przelać na papier swoje najtrudniejsze, najbardziej bolesne myśli, których nigdy nie powiedziałyby nikomu bliskiemu, bo wiedzą, że te strony przyjmą wszystko bez żadnego oceniania.
Mężczyźni piszą mi o zrzucaniu zbroi naprawiacza. O tym, jak bardzo potrzebowali usłyszeć, że pozwolenie sobie na bezsilność, słabość i płacz nie odbiera im męskości, tylko pozwala w końcu być szczerym wobec samego siebie. Te wiadomości pokazują mi, że ten workbook daje ludziom pełną wolność i czułe przyzwolenie na to, żeby po prostu leżeć, ryczeć i być w rozsypce tak długo, jak tego potrzebują.
TŻ: To co Pani zrobiła już dla wielu osób w potrzebie jest nieocenione. Wiemy, że pomogła Pani osobom przejść przez często najtrudniejsze emocje w życiu. Życzymy Pani wszystkiego co najlepsze.
Twoja Cisza: Dziękuję
Workbook „Kiedy świat się zatrzymał” dostępny tutaj
Polecane artykuły

Ekologiczne znicze - to świadoma przyszłość cmentarzy?
Poznaj inicjatywę TerraLight i dowiedz się, jak ekologiczne znicze pomagają ograniczyć odpady na cmentarzach, łącząc tradycję z troską o środowisko.

Pogrzeb humanistyczny - dlaczego zyskuje na popularności?
Dowiedz się, czym są pogrzeby humanistyczne i dlaczego zyskują na popularności. Poznaj przebieg świeckiej ceremonii oraz nowoczesne formy upamiętnienia.

Co się dzieje z kontami w mediach społecznościowych po śmierci? - poznaj cyfrowy pochówek.
Co dzieje się z kontami w mediach społecznościowych po śmierci? Poznaj ideę cyfrowego pochówku i chroń cyfrowy ślad bliskiej osoby.